sobota, 20 czerwca 2015
Rozdział 10 - Najlepszy dzień w moim życiu
"Gdy wróciłam spytałam chłopaka, co zamierzamy robić, a on oznajmił iż to niespodzianka. Ciekawe jaka, uwielbiam niespodzianki. Zabrał mnie do swojego samochodu i ruszyliśmy."
Jechaliśmy już dobre pól godziny, a mimo to nie dotarliśmy jeszcze na wyznaczone przez Janka miejsce.
- Daleko jeszcze? - zapytałam zniecierpliwiona, ponieważ bardzo chciałam się dowiedzieć, co to za niespodzianka.
- Jeszcze trochę - odpowiedział chłopak, po czym puścił mi oczko. Dobrze wiedział, że tą odpowiedzią mnie zdenerwuje, a mimo to i tak to zrobił. Oparłam głowę o szybę i wpatrywałam się w krajobraz, który mijaliśmy. Po chwili poczułam, że samochód zwalnia. Nareszcie! Od razu uśmiech zagościł na mojej twarzy. Janek wyszedł z samochodu, okrążył go i jak na gentelmana przystało otworzył mi drzwi.
- No więc.. Co to za niespodzianka? - moja ciekawość nie dawała za wygraną .
- Spokojnie, zaraz się dowiesz. Chodź - powiedział i wyciągnął dłoń w moją stronę. Złapałam ją i ruszyliśmy w stronę lasu. Trochę dziwne, nie powiem, ale starałam się tego po sobie nie pokazać. Weszliśmy w głąb lasu i szliśmy tak po nim około 10 minut. Ciągle skręcaliśmy, zawracaliśmy się. Czyżby Jaś się zgubił i nie wiedział gdzie iść?
- Powiedz, że wiesz jak dojść w to miejsce - jęknęłam znudzona.
- Ja bym nie wiedział? Oczywiście, że wiem! - odrzekł dumnie, ale jakoś nie chciało mi się mu wierzyć. - O! To tam, szybko! - zaczął biec, a ja za nim. Po chwili znaleźliśmy się na polanie, na której środku znajdowało się dosyć małe jeziorko.
- To, co o tym sądzisz? - chłopak odwrócił się w moją stronę. Rozejrzałam się dookoła. Na łące znajdowało się mnóstwo kwiatów, które idealnie ze sobą kontrastowały.
- Jeju, tu jest tak pięknie! Dziękuję, że mnie tu zabrałeś. Jesteś najlepszy - powiedziałam i wtuliłam się w ciało Janka.
- Nie ma za co słonko - odrzekł, po czym ucałował moje czoło. Uśmiechnęłam się pod nosem, ciesząc się, jak wielkie mam szczęście, że jesteśmy razem. - Chodź, usiądziemy sobie przy wodzie - zaproponował chłopak. Po chwili siedzieliśmy wtuleni w siebie mocząc nogi w nagrzanej od słońca wodzie. Ta chwila była idealna. Nie chciałam, żeby coś lub ktoś nam przerwał.
- Janek, nie wiem, czy już ci to mówiłam, ale bardzo, ale to bardzo Cię kocham - to dziwne. Nigdy nie lubiłam mówić o uczuciach, a teraz przychodzi mi to z tak wielką łatwością.
- Ja też Cię kocham księżniczko - odpowiedział i złączył nasze usta w pocałunku. Poczułam, że chłopak wstaje podnosząc mnie. Tego, co teraz zrobił kompletnie się nie spodziewałam. Wskoczył ze mną do jeziora!
- Janek! Jestem cała mokra! - zaczęłam na niego krzyczeć i okładać pięściami. Jednak to na nic, ponieważ chłopak tylko się uśmiechnął i przytulił mnie. - Ej ja nie mam ubrania na zmianę, a te ciuchy zaraz zaczną przylegać do mnie. - po tych słowach Jaś zrobił minę pedofila na co zaczęłam się śmiać. Złapał mnie za biodra i przyciągnął do siebie ponownie złączając nasze usta.
~~~Godzinę później~~~
- Wracamy? - zaproponował chłopak.
- Tak, już wyschłam - uśmiechnęłam się do niego i ruszyliśmy w stronę samochodu. Ten dzień był jednym z moich ulubionych. Mam nadzieję, że będzie takich więcej.
////
Heej! POWRACAMY! ;D mam jakoś teraz więcej weny i czasu, za niecały tydzień wakacje (:
CO DO ASKA - ZAŁOŻĘ NIEBAWEM 8)
UWAGA! NASTĘPNY ROZDZIAŁ POJAWI SIĘ, GDY POD TYM BĘDĄ 3 "+1" I CZTERY KOMENTARZE (NIE LICZĄC MOICH)
Czytasz = komentujesz ❤
Papa ✌👄
~ Ola :3
sobota, 6 czerwca 2015
Rozdział 9 - Niespodzianka
"- Ola.. Jest taka sprawa.. - zaczął dość niepewnie. Byłam ciekawa, co chciał mi przekazać. Postanowiłam, że nie będę mu przerywała. - Bo.. Nie wiem jak ci to powiedzieć. Odkąd się poznaliśmy ja coś do Ciebie czuję. Gdy Cię pierwszy raz spotkałem wiedziałem, że jesteś tą jedyną. Pewnie uznasz mnie za debila, ale długo nad tym myślałem i jestem pewien w stu procentach, że.. Że Cię kocham. Kocham cię Ola - powiedział prawie na jednym tchu. Nie wiedziałam, co powiedzieć. W sumie on też mi się podobał, ale nie byłam pewna, czy jestem gotowa na związek. Nigdy nie miałam chłopaka i nie wiem, czy dam sobie radę.
- Janek, ja.. Nie wiem, co mam Ci powiedzieć - zaczęłam mówić.
- Powiedz prawdę. Czy ty też coś do mnie czujesz? - patrzył mi prosto w oczy. Cholera! Ja też go kocham i to bardzo!
- Ja też. Ja też Cię kocham - powiedziałam i uśmiechnęłam się do chłopaka. Po chwili poczułam jego ciepłe wargi na moich. To było niesamowite, jeszcze nigdy tak się nie czułam. Oderwaliśmy się od siebie, po czym ruszyliśmy w stronę naszego stoliku, aby się pochwalić tym, że jesteśmy parą."
~~Kilka godzin później~~
Pani dyrektor właśnie nam oznajmiła, iż bal dobiegł końca i wszyscy muszą opuścić szkołę. Udaliśmy się więc do wyjścia. Janek złapał mnie za rękę, co bardzo mi się spodobało.
- To teraz będziemy forever together? - zapytał z uśmiechem. Skinęłam głową.
- Mam nadzieję - powiedziałam po czym musnęłam lekko jego usta. Julka i Filip już poszli, ponieważ zamówili taksówkę, a ja z Jasiem postanowiliśmy, że przejdziemy się pieszo. Mimo tego, że była 02:00 nie było nam zimno. Jaś odprowadził mnie pod sam dom.
- To ten.. Dobranoc moja dziewczyno - wyraźnie zaakcentował ostatnie słowo.
- Dobranoc mój chłopaku - powiedziałam i przytuliłam się do Janka. Trwaliśmy w uścisku około 5 minut, a mimo to nie chcieliśmy przestawać. W końcu odsunęłam się od chłopaka.
- Kocham Cię księżniczko.
- Od kiedy dostałam miano księżniczki? - uśmiechnęłam się do niego.
- Odkąd teraz. Mam nadzieję, że ci to nie przeszkadza - on jest taki kochany. Mam nadzieję, że będziemy razem już na zawsze. Wiem to głupie, jesteśmy ze sobą od kilku godzin, ale Janek to naprawdę mega pozytywna osoba i nie chcę go tracić.
- Skądże. Ale skoro ja jestem księżniczką to ty musisz być.. - nie mogłam dokończyć, ponieważ Jaś mi przerwał.
- Księciem. Tak, wiem. - powiedział, po czym posłał mi jeden z najpiękniejszych uśmiechów.
- Chciałam powiedzieć służącym, ale już niech ci będzie - chciałam się z nim trochę podroczyć. Najwidoczniej mi się udało, bo chłopak się zasmucił. A może tylko udawał?
- Ej no! - zrobił minę zbitego pieska. A jednak udawał! Pewnie wiecie, że ulegam tej minie, więc i tym razem nie mogło być inaczej.
- No przepraszam, żartowałam - powiedziałam i cmoknęłam Janka w nos. Pożegnałam się i weszłam do domu. Rodzice i rodzeństwo spali, więc udałam się do łazienki, by wziąć prysznic. Przebrałam się w piżamę i wskoczyłam do łóżka. Położyłam się zadowolona i zasnęłam.
~~~~
Poczułam coś mokrego na swoim ciele. Otworzyłam oczy i ujrzałam.. No właśnie, co? Jaś stał nade mną z miską wody, której już nie było w naczyniu, ponieważ znajdowała się na mnie.
- Co ty robisz? Kto cię tu wpuścił? - zaczęłam zadawać pytania.
- Odpowiedź na pierwsze pytanie: Wylewam na ciebie wodę. Drugie: Twoja mama. - usiadł na łóżku.
- Okej, ale w jakim celu to zrobiłeś - byłam cała mokra. Nie mówiąc już o łóżku, które też ucierpiało.
- Żebyś się obudziła. Już 12:00 - odkrył mnie, a ja dostałam gęsiej skórki z zimna. Wstałam i podeszłam do szafy w celu wyjęcia jakichś ubrań. Postawiłam na krótkie spodenki z wysokim stanem, a do tego koszulkę. Powiedziałam Jankowi, że zaraz wrócę, bo muszę się przebrać i poszłam do łazienki. Gdy wróciłam spytałam chłopaka, co zamierzamy robić, a on oznajmił iż to niespodzianka. Ciekawe jaka, uwielbiam niespodzianki. Zabrał mnie do swojego samochodu i ruszyliśmy.
////
Cześć 🙋 co tam? Dziś sobota, więc mam dla was rozdział :) nie podoba mi się, jest okropny. ALE JEST ;D przepraszam, że krótki i nudny, ale nie mam jakoś weny. Mam nadzieję, że jutro coś mi przyjdzie do głowy i napiszę coś dłuższego. O ile jutro napiszę :)
Dziękuję za 900 wyświetleń! Jesteście niesamowici <3 do zobaczenia, hej 👄
~ Ola :3
środa, 3 czerwca 2015
Rozdział 8 - Kocham Cię
Kilka tygodni później.
Z Jankiem spotykaliśmy się prawie codziennie. Albo ja go odwiedzałam, albo on mnie. Odprowadzaliśmy się razem po szkole. Oczywiście Julia i Filip też z nami wracali. Bardzo polubili Jasia, z czego bardzo się cieszyłam.
Dziś zakończenie roku szkolnego i przy okazji koniec mojej przygody w szkole. Naturalnie pójdę na studia, ale nie tak od razu. Chciałam trochę odpocząć od nauki. Wstałam o 7:00. Miałam dwie godziny, aby się przebrać, coś zjeść i dojść do szkoły. Zdążę na pewno. Umówiłam się z Jankiem, że wpadnie do mnie o 8:45. Julka i Filip mają iść razem, bo stwierdzili że nie chce im się iść po nas. W sumie mi też by się nie chciało. Poszłam do łazienki aby wziąć prysznic. Umyłam się po czym włożyłam na siebie ubranie, które przygotowałam dzień wcześniej. Założyłam białą zwiewną sukienkę, która sięgała mi przed kolano. Do tego wybrałam czarne szpilki, a włosy spięłam w wysokiego kucyka. Nałożyłam trochę makijażu i zeszłam na dół. Szybko zrobiłam kanapke, a w jeszcze szybszym tempie ją zjadłam. Usłyszałam dzwonek do drzwi. To pewnie Jaś. Złapałam jeszcze telefon, portfel i chusteczki, które następnie wrzuciłam do torebki, po czym podeszłam do drzwi z zamiarem otworzenia ich. Przede mną stał Janek we własnej osobie. Miał na sobie czarny garnitur i białą koszulę, która lekko opinała się na jego torsie.
- Witaj Olu - uśmiechnął się do mnie - Gotowa? - dodał po chwili.
- Tak, możemy już iść - również uśmiechnęłam się do niego.
- O której mam wpaść po Ciebie wieczorem? - Janek zadał mi pytanie. No tak! Przecież dziś jest ten bal na zakończenie szkoły! Na szczęście już wcześniej spytałam Jasia, czy miałby ochotę ze mną iść. Oczywiście się zgodził.
- Hmm.. Bal zaczyna się o 20:00 to może przyjdź o 19:40?
- Jasne, nie ma problemu - odpowiedział po czym mrugnął do mnie. Udaliśmy się do szkoły, w której jak zwykle było nudno. Apel trwał dwie godziny, a później jescze poszliśmy do naszych klas po świadectwa. Pożegnaliśmy się z nauczycielami i osobami z klasy i poszliśmy do swoich domów.
~~~
Mam jeszcze godzinę. Za 60 minut ma po mnie przyjść Janek, a ja nawet nie jestem ubrana! Szybko włożyłam sukienkę i buty po czym rozpuściłam włosy i trochę je pofalowałam. Nałożyłam lekki makijaż i byłam gotowa. Zostało mi jeszcze 5 minut. Zeszłam na dół i nalałam sobie szklankę wody. Wypiłam ją i podeszłam do drzwi, ponieważ usłyszałam że ktoś nacisnął dzwonek. Otworzyłam je i uśmiechnęłam się do Jasia.
- Cz-cześć - wydukał po chwili. - Wyglądasz.. Wow - zarumieniłam się trochę i przytuliłam chłopaka.
- Ty też wyglądasz niczego sobie - puściłam do niego oko po czym ruszyliśmy w stronę szkoły. Dotarliśmy na czas. Muzyka już grała. Postanowiliśmy, że poszukamy Filipa i Julki. Znaleźliśmy ich siedzących przy stoliku. Zajęliśmy swoje miejsca i zaczęliśmy rozmawiać.
- Dzieciaki! Zapraszam do tańca! Nie będziecie chyba cały wieczór siedzieć przy stole i się nudzić? - pani dyrektor jak zwykle musi kogoś upominać. Ale w sumie ma rację. Nie powinniśmy tu tak siedzieć i nic nie robić. W końcu nie po to tu przyszliśmy. Po chwili zobaczyłam, że Julka i Filip idą tańczyć. Dziewczyna puściła do mnie oko i gestem pokazała, żebym zatańczyła z Jankiem.
- Idziesz? Chyba nie masz zamiaru tu tak siedzieć? - zapytałam Jasia. On tylko kiwnął głową na znak, że się zgadza i ruszyliśmy w stronę parkietu. Przy pierwszej piosence czuliśmy się trochę niepewnie, ale po kilku już "szaleliśmy". Bawiliśmy się świetnie, ale na moje nieszczęście DJ właśnie puścił wolną piosenkę. Jaś złapał mnie za biodra, a ja zarzuciłam ręce na jego plecy. Poruszaliśmy się w rytm muzyki. W pewnym momencie Jaś nachylił się, żeby mi coś powiedzieć.
- Ola.. Jest taka sprawa.. - zaczął dość niepewnie. Byłam ciekawa, co chciał mi przekazać. Postanowiłam, że nie będę mu przerywała. - Bo.. Nie wiem jak ci to powiedzieć. Odkąd się poznaliśmy ja coś do Ciebie czuję. Gdy Cię pierwszy raz spotkałem wiedziałem, że jesteś tą jedyną. Pewnie uznasz mnie za debila, ale długo nad tym myślałem i jestem pewien w stu procentach, że.. Że Cię kocham. Kocham cię Ola - powiedział prawie na jednym tchu. Nie wiedziałam, co powiedzieć. W sumie on też mi się podobał, ale nie byłam pewna, czy jestem gotowa na związek. Nigdy nie miałam chłopaka i nie wiem, czy dam sobie radę.
- Janek, ja.. Nie wiem, co mam Ci powiedzieć - zaczęłam mówić.
- Powiedz prawdę. Czy ty też coś do mnie czujesz? - patrzył mi prosto w oczy. Cholera! Ja też go kocham i to bardzo!
- Ja też. Ja też Cię kocham - powiedziałam i uśmiechnęłam się do chłopaka. Po chwili poczułam jego ciepłe wargi na moich. To było niesamowite, jeszcze nigdy tak się nie czułam. Oderwaliśmy się od siebie, po czym ruszyliśmy w stronę naszego stoliku, aby się pochwalić tym, że jesteśmy parą.
////
Heeeeeeej! 💖 przepraszam, że w poniedziałek nie było rozdziału, ale miałam pewne problemy. Za to dziś jest "trochę" romantycznie i mam nadzieję, że wam się podobało :)
Dziękuję za 800 wyświetleń na blogu!!! To niesamowite ;D dziękuję kochani!;)
Następny rozdział pojawi się w sobotę jeśli pod tym będzie 3 "+1" i cztery komentarze :P do dzieła! Papa <3
~ Ola :3
niedziela, 31 maja 2015
Rozdział 7 - Dziękuję, że jesteś
"Teraz grał Florek z Rafałem, a ja z Jasiem poszliśmy po coś do picia. Wyjęłam szklanki z szafki, a Janek podał mi picie. Zaczęłam nalewać, ale po chwili wylałam trochę na podłogę, ponieważ Jaś mnie przestraszył. Nakrzyczałam na niego i chciałam iść po jakąś ścierkę, ale niestety nie udało mi się, bo się poślizgnęłam i..."
Poślizgnęłam się i upadłam na podłogę przy okazji uderzając głową w kant blatu. Przez chwilę nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Jaś podbiegł do mnie i wziął na ręce.
- Boże, Ola.. Ja.. Ja przepraszam! Jezu, co ja zrobiłem? - Jaś zaczął się obwiniać, ale to przecież nie jego wina. To ja jestem niezdarą, która jak zwykle musi zrobić wielkie przedstawienie wywracając się.
- To nie twoja wina - powiedziałam cicho. Czułam, że Janek gdzieś mnie niesie, ale nie wiedziałam gdzie.
- Postaw mnie, jestem ciężka. Czuję się dobrze - skłamałam. Wcale nie czułam się dobrze. Powiedziałam to, ponieważ nie chciałam mu robić kłopotów. Pójdę do domu, prześpię się i będzie w porządku.
- Nie jesteś ciężka. Jesteś jak piórko - czułam, że gdzieś mnie kładzie. Chyba na kanapie w salonie.
- Chłopaki zróbcie miejsce. Muszę tu położyć Olę - powiedział Janek zmartwionym głosem - Jezu, Ola krwawisz! - krzyknął Jaś wyciągając dłoń spod mojej głowy.
- Florek przynieś apteczkę z łazienki! Rafał zadzwoń po karetkę! -musiałam przerwać.
- Nie! Nie dzwoń po karetkę, proszę. Czuję się dobrze, naprawdę - powiedziałam, choć prawda była inna. Głowa bardzo mnie bolała. Tak, jakby zaraz miała eksplodować. Chwilę potem rozmazał mi się obraz. Zaczęłam tracić przytomność.
- Ola, nie zasypiaj! Proszę, nie możesz zemdleć. Jeśli nie chcesz jechać do szpitala to nie zasypiaj! Ola, słyszysz mnie? - Janek zaczął potrząsać mną. Dzięki temu o dziwo przestało kręcić mi się w głowie.
- Chłopaki moglibyście już iść? Proszę - Jaś skierował to pytanie do chłopaków.
- Jasne stary, nie ma problemu. Dzwoń w razie potrzeby - odpowiedział Filip po czym wraz z kolegami opuścił dom Janka. Jaś opatrzył ranę na mojej głowie. Nawet nie wiem kiedy, ale zasnęłam. Czułam, że moje ciało ktoś podnosi, jednak byłam na tyle zmęczona , że nie chciałam otwierać oczu i protestować. Jaś położył mnie na jakimś łóżku, po czym położył się obok mnie i pocałował mnie w policzek. Byłam tym zaskoczona, ale raczej pozytywnie.
~~~
Obudziłam się rano. Usiadłam na łóżku i rozejrzałam się po pokoju. Zielone ściany i brązowo-białe meble. Bardzo ładnie razem to ze sobą komponowało. Zerknęłam na zegarek wiszący na ścianie, który wskazywał godzinę 10. Podniosłam się i udałam w stronę drzwi. Otworzyłam je i ruszyłam po schodach na dół. Poczułam przyjemny zapach prowadzący do kuchni. Skierowałam się w tą stronę. Weszłam do pomieszczenia i zobaczyłam bardzo przyjemny widok. Janek smażył naleśniki. A przyjemne było to, że chłopak nie miał na sobie koszulki. Stałam tak przez chwilę przyglądając się mu.
- Tak wiem, że bez koszulki wyglądam bosko - zaśmiał się nie patrząc w moją stronę.
- Przepraszam, zapatrzyłam się. - odpowiedziałam - widzę, że robisz naleśniki.
- Tak, wzrok masz dobry - odwrócił się w moją stronę.
- Dzięki - uśmiechnęłam się do chłopaka, a on to odwzajemnił.
- Kurwa! - zaklęłam pod nosem mając nadzieję, że Janek tego nie usłyszy. Jednak myliłam się, bo po chwili posłał mi pytające spojrzenie, które czekało na wyjaśnienie.
- Moi rodzice na pewno się denerwują. Nie wróciłam na noc do domu! - zaczęłam się stresować. Fajnie, dostanę szlaban. Super! Naprawdę!
- Nie martw się. Jak spałaś pozwoliłem sobie wsiąść twój telefon i napisałem do twojej mamy, że koleżanka zaprosiła cię na noc, a twoja mama odpisała, że się zgadza - chłopak posłał do mnie uśmiech, a ja odetchnęłam z ulgą. Zaraz, on ruszał mój telefon?!
- Ruszałeś mój telefon?!
- Tak, ale nie bądź zła, proszę - zrobił minę zbitego pieska. Uległam mu.
- No dobrze, nie jestem zła. Ale mam nadzieję, że mój telefon był ci potrzebny tylko w celu napisania do mojej mamy - powiedziałam spokojnie po czym usiadłam przy stole. Jaś podał mi talerz z naleśnikiem.
- Wieeeesz... - zaczął niepewnie.
- Co "wiem"? - spytałam zdziwiona.
- Masz bardzo ładne zdjęcia - uśmiechnął się pokazując przy tym swój aparat ortodontyczny.
- O nie! Dlaczego przeglądałeś moją galerię? Janek! - byłam zła. Były tam moje prywatne zdjęcia.
- Nie mogłem się powstrzymać. Ale były bardzo piękne. Nie złość się, proszę - i znowu mina zbitego pieska. No nie mogę! Znowu musiałam ulec. Tak już mam.
- Ehh, w porządku. - odparłam - I dziękuję - dodałam po chwili rumieniąc się. Zjadłam śniadanie przygotowane przez chłopaka i oznajmiłam mu, że muszę się zbierać. Odprowadził mnie do drzwi. Pożegnaliśmy się i wyszłam na zewnątrz. Po chwili drzwi się otworzyły, a chłopak podbiegł do mnie.
- Zapomniałem spytać - uśmiechnął się - jak tam głowa? - zapytał.
- Dobrze, już nie boli. Dziękuję. Dziękuję za pomoc i w ogóle za wszystko.
- Nie ma sprawy. Do zobaczenia Olu - mrugnął do mnie po czym skierował się w stronę drzwi wejściowych. Odwróciłam się i krzyknęłam:
- Dziękuję, że jesteś
////
Heeej! 💖 jak tam kochani? Dziś rozdział znowu "trochę" dłuższy, chociaż rewelacji nie ma XD Zachęcam was do obserwowania bloga, do komentowania oraz do klikania "+1" <3 to naprawdę pomaga w pisaniu, bo przynajmniej wiem, że ktoś czyta moje "wypociny" ;D
Przypominam, że aska założę, gdy dobijemy do 1000 wyświetleń :)
Następny rozdział pojawi się jutro jeśli pod tym rozdziałem będą trzy komentarze (nie licząc moich) i trzy "+1" ;) więc powodzenia mordki! ^^ ;) Cześć ✌
~ Ola :3
sobota, 30 maja 2015
Rozdział 6 - Poślizgnęłam się i...
"Wstałam o 11. Wzięłam telefon i zobaczyłam, że mam sześć wiadomości od Janka. A jeśli coś się stało?"
Szybko odblokowałam telefon i kliknęłam na ikonkę z wiadomościami. Przeczytałam sms-y i odetchnęłam z ulgą. Nic się nie stało. A było tam napisane:
"Od: Janek
Mam nadzieję, że to, co się między nami wydarzyło nie spowoduje, że się od siebie oddalimy"
"Od: Janek
Wiem, że znamy się jeden dzień, ale już czuję, że ta znajomość będzie trwała bardzo długo"
"Od: Janek
Dobranoc księżniczko ❤ "
"Od: Janek
Znaczy wiesz.. Dobranoc Olu :)"
"Od: Janek
Dzień dobry i miłego dnia przyjaciółko :)"
"Od: Janek
A może byśmy się dziś spotkali? Wpadają do mnie kumple i pomyślałem sobie, że byłoby fajnie gdybyś też wpadła :) Jeślibyś się namyśliła to u mnie o 19"
W sumie nie mam dziś nic do roboty. Odpisałam Jasiowi, że przyjdę i poszłam się ubrać. Zrobiłam "poranną toaletę" i zeszłam na dół w celu zjedzenia śniadania. W kuchni zastałam moją mamę, która smażyła naleśniki. Pycha! Przywitałam się i spytałam o pozwolenie wyjścia do Janka. Mama oczywiście się zgodziła, bo jestem już pełnoletnia i uważa, że powinnam radzić sobie sama. Umówiłam się z Julką, że pójdziemy na zakupy o 13, więc mam jeszcze trochę czasu. Zjadłam moje śniadanie i postanowiłam, że posprzątam w pokoju. Zajęło mi to półtorej godziny. Przebrałam się i wyszłam z domu. Z Julą miałyśmy się spotkać na miejscu, w galerii. Szybkim krokiem ruszyłam w wyznaczone miejsce. Na dworze było bardzo ciepło, w końcu mieliśmy już czerwiec. Po piętnastu minutach zjawiłam się pod galerią, gdzie już czekała Julia.
- Hej - przywitałam się z nią buziakiem w policzek.
- Siemka, idziemy? - zapytała po czym udałyśmy się do naszego ulubionego sklepu. Pewnie pytacie, co chciałyśmy kupić? Otóż jesteśmy w ostatniej klasie liceum, a zawsze na koniec jest organizowany bal, na który możemy przyjść z osobą towarzysząca, nawet nie musi być z naszej szkoły. Nie wiem z kim jeszcze pójdę. Myślałam o Janku, ale w sumie nie znamy się zbyt długo. Może spytam się go dziś, gdy do niego pójdę? Tak, to dobry pomysł.
~~~
Po skończonych zakupach pożegnałyśmy się i rozeszłyśmy do swoich domów. Kupiłam sobie brzoskwiniową sukienkę z koronką, która sięgała mi sporo przed kolana. Bardzo mi się podobała. Weszłam do domu i spojrzałam na zegarek, który wskazywał godzinę 17:30. Tak długo byłam na zakupach? Mam bardzo mało czasu. Zjadłam obiad, który został przygotowany przez moją mamę i poszłam na górę, aby trochę odpocząć. Podeszłam do laptopa w celu sprawdzenia, czy Janek nie dodał jakiegoś odcinka. Dodał, czyli nie będę się nudzić.
~~~
Zapukałam do drzwi chłopaka. Byłam punktualnie, to jedna z moich cech: Punktualność. Jeśli się spóźniam to znaczy, że coś ważnego się stało. Po chwili usłyszałam kroki skierowane w stronę drzwi. Janek je otworzył i przywitał się ze mną. Miał na sobie jeansową koszulę i ciemne spodnie. Wyglądał bardzo dobrze.
- Cześć Olu - powitał mnie swoim zachrypniętym głosem.
- Hej - przytuliliśmy się i poszliśmy w stronę salonu.
- Cieszę się, że przyszłaś - Janek powiedział po chwili ciszy.
- Nie ma sprawy, nie miałam nic do roboty - uśmiechnęłam się do niego. Weszliśmy do salonu i zobaczyłam kilku chłopaków.
- Ola, poznaj Rafała, Filipa i Florka - przedstawił mi wszystkich jego kumpli po czym usiedliśmy na kanapie.
- Miło mi was poznać - odrzekłam po chwili. Pogadaliśmy chwilę i stwierdziłam, że to mega pozytywne osoby, są bardzo śmieszni. Z nimi nie można się nudzić. Po chwili Rafał zaproponował abyśmy pograli w Fife na PlayStation. Wszyscy się zgodzili, ja też. Najpierw grałam ja z Jankiem. Oczywiście wygrałam.
- Jak ty to zrobiłaś? - zdziwiony zapytał Janek.
- Kiedyś codziennie grałam w Fife, więc musisz się pogodzić z porażka - uśmiechnęłam się zwycięsko.
- Ej no Janek, z własną dziewczyną przegrać? - dodał Filip. Ja i Jasiek trochę się zmieszaliśmy.
- My nie jesteśmy razem - odpowiedzieliśmy jednocześnie. Zaśmialiśmy się. Teraz grał Florek z Rafałem, a ja z Jasiem poszliśmy po coś do picia. Wyjęłam szklanki z szafki, a Janek podał mi picie. Zaczęłam nalewać, ale po chwili wylałam trochę na podłogę, ponieważ Jaś mnie przestraszył. Nakrzyczałam na niego i chciałam iść po jakąś ścierkę, ale niestety nie udało mi się, bo się poślizgnęłam i...
////
Hejkaaaa! ❤ jak tam u was? :) Dzisiaj przychodzę do was z takim oto rozdziałem. Bądźcie ze mnie dumni, bo jest dłuższy niż zazwyczaj! ;D TAK, WIEM, NAZWIECIE MNIE POLSATEM XD ale takim sposobem mam pewność, że będziecie czekać na następny rozdział ;)
UWAGA! POSTANOWIŁAM, ŻE ROZDZIAŁY BĘDĄ SIĘ POJAWIAĆ WYŁĄCZNIE W SOBOTĘ, NIEDZIELĘ I PONIEDZIAŁEK! Oczywiście będą wyjątki np. gdy będę chora lub nie pójdę do szkoły :)
Co do aska - założę jak dobijemy do 1000 wyświetleń na blogu, a mamy już 600 <3 dziękuję wam bardzo!! Jesteście cudowni 💖 to cześć! ✌
~ Ola :3
Szybko odblokowałam telefon i kliknęłam na ikonkę z wiadomościami. Przeczytałam sms-y i odetchnęłam z ulgą. Nic się nie stało. A było tam napisane:
"Od: Janek
Mam nadzieję, że to, co się między nami wydarzyło nie spowoduje, że się od siebie oddalimy"
"Od: Janek
Wiem, że znamy się jeden dzień, ale już czuję, że ta znajomość będzie trwała bardzo długo"
"Od: Janek
Dobranoc księżniczko ❤ "
"Od: Janek
Znaczy wiesz.. Dobranoc Olu :)"
"Od: Janek
Dzień dobry i miłego dnia przyjaciółko :)"
"Od: Janek
A może byśmy się dziś spotkali? Wpadają do mnie kumple i pomyślałem sobie, że byłoby fajnie gdybyś też wpadła :) Jeślibyś się namyśliła to u mnie o 19"
W sumie nie mam dziś nic do roboty. Odpisałam Jasiowi, że przyjdę i poszłam się ubrać. Zrobiłam "poranną toaletę" i zeszłam na dół w celu zjedzenia śniadania. W kuchni zastałam moją mamę, która smażyła naleśniki. Pycha! Przywitałam się i spytałam o pozwolenie wyjścia do Janka. Mama oczywiście się zgodziła, bo jestem już pełnoletnia i uważa, że powinnam radzić sobie sama. Umówiłam się z Julką, że pójdziemy na zakupy o 13, więc mam jeszcze trochę czasu. Zjadłam moje śniadanie i postanowiłam, że posprzątam w pokoju. Zajęło mi to półtorej godziny. Przebrałam się i wyszłam z domu. Z Julą miałyśmy się spotkać na miejscu, w galerii. Szybkim krokiem ruszyłam w wyznaczone miejsce. Na dworze było bardzo ciepło, w końcu mieliśmy już czerwiec. Po piętnastu minutach zjawiłam się pod galerią, gdzie już czekała Julia.
- Hej - przywitałam się z nią buziakiem w policzek.
- Siemka, idziemy? - zapytała po czym udałyśmy się do naszego ulubionego sklepu. Pewnie pytacie, co chciałyśmy kupić? Otóż jesteśmy w ostatniej klasie liceum, a zawsze na koniec jest organizowany bal, na który możemy przyjść z osobą towarzysząca, nawet nie musi być z naszej szkoły. Nie wiem z kim jeszcze pójdę. Myślałam o Janku, ale w sumie nie znamy się zbyt długo. Może spytam się go dziś, gdy do niego pójdę? Tak, to dobry pomysł.
~~~
Po skończonych zakupach pożegnałyśmy się i rozeszłyśmy do swoich domów. Kupiłam sobie brzoskwiniową sukienkę z koronką, która sięgała mi sporo przed kolana. Bardzo mi się podobała. Weszłam do domu i spojrzałam na zegarek, który wskazywał godzinę 17:30. Tak długo byłam na zakupach? Mam bardzo mało czasu. Zjadłam obiad, który został przygotowany przez moją mamę i poszłam na górę, aby trochę odpocząć. Podeszłam do laptopa w celu sprawdzenia, czy Janek nie dodał jakiegoś odcinka. Dodał, czyli nie będę się nudzić.
~~~
Zapukałam do drzwi chłopaka. Byłam punktualnie, to jedna z moich cech: Punktualność. Jeśli się spóźniam to znaczy, że coś ważnego się stało. Po chwili usłyszałam kroki skierowane w stronę drzwi. Janek je otworzył i przywitał się ze mną. Miał na sobie jeansową koszulę i ciemne spodnie. Wyglądał bardzo dobrze.
- Cześć Olu - powitał mnie swoim zachrypniętym głosem.
- Hej - przytuliliśmy się i poszliśmy w stronę salonu.
- Cieszę się, że przyszłaś - Janek powiedział po chwili ciszy.
- Nie ma sprawy, nie miałam nic do roboty - uśmiechnęłam się do niego. Weszliśmy do salonu i zobaczyłam kilku chłopaków.
- Ola, poznaj Rafała, Filipa i Florka - przedstawił mi wszystkich jego kumpli po czym usiedliśmy na kanapie.
- Miło mi was poznać - odrzekłam po chwili. Pogadaliśmy chwilę i stwierdziłam, że to mega pozytywne osoby, są bardzo śmieszni. Z nimi nie można się nudzić. Po chwili Rafał zaproponował abyśmy pograli w Fife na PlayStation. Wszyscy się zgodzili, ja też. Najpierw grałam ja z Jankiem. Oczywiście wygrałam.
- Jak ty to zrobiłaś? - zdziwiony zapytał Janek.
- Kiedyś codziennie grałam w Fife, więc musisz się pogodzić z porażka - uśmiechnęłam się zwycięsko.
- Ej no Janek, z własną dziewczyną przegrać? - dodał Filip. Ja i Jasiek trochę się zmieszaliśmy.
- My nie jesteśmy razem - odpowiedzieliśmy jednocześnie. Zaśmialiśmy się. Teraz grał Florek z Rafałem, a ja z Jasiem poszliśmy po coś do picia. Wyjęłam szklanki z szafki, a Janek podał mi picie. Zaczęłam nalewać, ale po chwili wylałam trochę na podłogę, ponieważ Jaś mnie przestraszył. Nakrzyczałam na niego i chciałam iść po jakąś ścierkę, ale niestety nie udało mi się, bo się poślizgnęłam i...
////
Hejkaaaa! ❤ jak tam u was? :) Dzisiaj przychodzę do was z takim oto rozdziałem. Bądźcie ze mnie dumni, bo jest dłuższy niż zazwyczaj! ;D TAK, WIEM, NAZWIECIE MNIE POLSATEM XD ale takim sposobem mam pewność, że będziecie czekać na następny rozdział ;)
UWAGA! POSTANOWIŁAM, ŻE ROZDZIAŁY BĘDĄ SIĘ POJAWIAĆ WYŁĄCZNIE W SOBOTĘ, NIEDZIELĘ I PONIEDZIAŁEK! Oczywiście będą wyjątki np. gdy będę chora lub nie pójdę do szkoły :)
Co do aska - założę jak dobijemy do 1000 wyświetleń na blogu, a mamy już 600 <3 dziękuję wam bardzo!! Jesteście cudowni 💖 to cześć! ✌
~ Ola :3
poniedziałek, 25 maja 2015
Rozdział 5 - A jeśli coś się stało?
"Jego twarz zaczęła się przybliżać do mojej. Nasze usta dzieliły milimetry."
W tej chwili nie myślałam o niczym jak tylko o pocałunku. I stało się. Nasze usta się spotkały. Pocałunek nie był długi, ale bardzo namiętny. Rozkoszowaliśmy się chwilą. Nagle przypomniało mi się, że dopiero co się poznaliśmy. Momentalnie się odsunęłam. Janek się zdziwił, ale wiedział, czemu to zrobiłam.
- To ten.. Przyjaciele, tak? - zapytałam po chwili.
- Przyjaciele - uśmiechnął się do mnie. Przybiliśmy sobie piątkę i oznajmiłam mu, że muszę wracać do domu. Pożegnaliśmy się i wyszłam.
~~~
Otworzyłam drzwi do domu i ruszyłam w stronę łazienki. Wzięłam szybki prysznic i przebrałam się w piżamę. Położyłam się w łóżku i próbowałam zasnąć. Nie mogłam zmrużyć oka. Cały czas myślałam o tym pocałunku. Chyba się zakochałam. Nie! Przecież ja go nie znam! Ogarnij się Ola! Wzięłam telefon i szybko wybrałam numer do Julki. Po kilku sekundach odebrała.
- Halo? Ola? Wiesz która godzina? - po głosie Julii było słychać, że chyba ją obudziłam.
- Obudziłam cię? Jeju, faktycznie. Już 23 - zaczęłam się żalić.
- Nieważne. Musi być jakaś konkretna sprawa, bo nigdy nie dzwoniłaś do mnie o tej godzinie. O co chodzi? - jak ona dobrze mnie zna.
- Znaczy ten, bo poznałam chłopaka i wiesz.. - nie mogłam dokończyć, bo dziewczyna mi przerwała.
- Aaaa! Nareszcie kogoś poznałaś! Gratulacje mała - jak zwykle musi mi przerywać. Cała ona.
- Daj mi dokończyć. Jak wracałam ze szkoły to na niego wpadłam i się wywróciłam. On mnie przeprosił i zaprosił na kawę i ciasto. Zgodziłam się. Potem poszłam do niego, do domu. Strasznie go polubiłam. Zapytał, czy możemy zostać przyjaciółmi. Przytuliliśmy się, a potem on mnie pocałował. Strasznie mi się podobało. Ale przecież dopiero co go poznałam! - opowiedziałam jej wszystko.
- Olka! Ty się zakochałaś! Jeju, jak super, gratuluję miśka - zaczęła mi gratulować. Cieszyła się jak głupia - To znaczy, że jesteście parą? - po chwili zapytała.
- Co? Nie. Przyjaciółmi - odpowiedziałam.
- No to w czym problem?
- No bo.. Ehh, nie ważne. Muszę kończyć, do zobaczenia - pożegnałam się z nią.
- Cześć, trzymaj się mała. - powiedziała po czym rozłączyłam się. Nie wiem, co o tym myśleć. Janek bardzo mi się podobał, mimo iż nie wyglądał na 19 lat. Zaraz.. To on mnie pocałował. A skoro on to zrobił to znaczy, że ja mu też się podobam. Zresztą, o czym ja w ogóle myślę? Jestem taka naiwna. Spojrzałam na zegarek, który wskazywał godzinę 23:30. Najwyższa pora by iść spać. Ułożyłam się wygodnie i przykryłam kołdrą.
~~~
Obudziłam się o 3 nad ranem. Coś nie pozwalało mi normalnie spać. Wstałam i podeszłam do laptopa. Otworzyłam go i weszłam na YouTube'a. Chciałam sprawdzić ten kanał, o którym mówił Janek. Wpisałam"JDabrowsky" i po chwili wyskoczyło mi mnóstwo filmików. Sprawdziłam ilość subskrypcji i byłam nieźle zszokowana. Miał ich ponad 600 tysięcy. Postanowiłam, że i ja zostawię tam moją subskrypcję. Włączyłam jeden z filmików, na którym Jaś grał w GTA V. Uśmiałam się jak nigdy. Potem włączyłam następny filmik i jeszcze kolejny. Spojrzałam na zegarek. 6:00. No nieźle. Poszłam skorzystać z łazienki i z powrotem położyłam się w łóżku. O dziwo bez problemów udało mi się zasnąć. Wstałam o 11. Wzięłam telefon i zobaczyłam, że mam sześć wiadomości od Janka. A jeśli coś się stało?
////
Hejo :) Tak, wiem. Znowu nazwiecie mnie POLSATEM, ale no wiecie... Trzeba jakoś zachęcić was do komentowania i wgl XD Przepraszam najmocniej :)
DZIĘKUJĘ ZA PONAD 400 WYŚWIETLEŃ NA BLOGU!!! JESTEŚCIE NIESAMOWICI <3
Co do aska - mam zakładać, czy nie? ;)
Następny rozdział pojawi się jutro lub w środę jeśli pod tym rozdziałem będą 3 komentarze (nie licząc moich) i trzy "+1" <3 JESCZE RAZ DZIĘKUJĘ ❤
~ Ola :3
W tej chwili nie myślałam o niczym jak tylko o pocałunku. I stało się. Nasze usta się spotkały. Pocałunek nie był długi, ale bardzo namiętny. Rozkoszowaliśmy się chwilą. Nagle przypomniało mi się, że dopiero co się poznaliśmy. Momentalnie się odsunęłam. Janek się zdziwił, ale wiedział, czemu to zrobiłam.
- To ten.. Przyjaciele, tak? - zapytałam po chwili.
- Przyjaciele - uśmiechnął się do mnie. Przybiliśmy sobie piątkę i oznajmiłam mu, że muszę wracać do domu. Pożegnaliśmy się i wyszłam.
~~~
Otworzyłam drzwi do domu i ruszyłam w stronę łazienki. Wzięłam szybki prysznic i przebrałam się w piżamę. Położyłam się w łóżku i próbowałam zasnąć. Nie mogłam zmrużyć oka. Cały czas myślałam o tym pocałunku. Chyba się zakochałam. Nie! Przecież ja go nie znam! Ogarnij się Ola! Wzięłam telefon i szybko wybrałam numer do Julki. Po kilku sekundach odebrała.
- Halo? Ola? Wiesz która godzina? - po głosie Julii było słychać, że chyba ją obudziłam.
- Obudziłam cię? Jeju, faktycznie. Już 23 - zaczęłam się żalić.
- Nieważne. Musi być jakaś konkretna sprawa, bo nigdy nie dzwoniłaś do mnie o tej godzinie. O co chodzi? - jak ona dobrze mnie zna.
- Znaczy ten, bo poznałam chłopaka i wiesz.. - nie mogłam dokończyć, bo dziewczyna mi przerwała.
- Aaaa! Nareszcie kogoś poznałaś! Gratulacje mała - jak zwykle musi mi przerywać. Cała ona.
- Daj mi dokończyć. Jak wracałam ze szkoły to na niego wpadłam i się wywróciłam. On mnie przeprosił i zaprosił na kawę i ciasto. Zgodziłam się. Potem poszłam do niego, do domu. Strasznie go polubiłam. Zapytał, czy możemy zostać przyjaciółmi. Przytuliliśmy się, a potem on mnie pocałował. Strasznie mi się podobało. Ale przecież dopiero co go poznałam! - opowiedziałam jej wszystko.
- Olka! Ty się zakochałaś! Jeju, jak super, gratuluję miśka - zaczęła mi gratulować. Cieszyła się jak głupia - To znaczy, że jesteście parą? - po chwili zapytała.
- Co? Nie. Przyjaciółmi - odpowiedziałam.
- No to w czym problem?
- No bo.. Ehh, nie ważne. Muszę kończyć, do zobaczenia - pożegnałam się z nią.
- Cześć, trzymaj się mała. - powiedziała po czym rozłączyłam się. Nie wiem, co o tym myśleć. Janek bardzo mi się podobał, mimo iż nie wyglądał na 19 lat. Zaraz.. To on mnie pocałował. A skoro on to zrobił to znaczy, że ja mu też się podobam. Zresztą, o czym ja w ogóle myślę? Jestem taka naiwna. Spojrzałam na zegarek, który wskazywał godzinę 23:30. Najwyższa pora by iść spać. Ułożyłam się wygodnie i przykryłam kołdrą.
~~~
Obudziłam się o 3 nad ranem. Coś nie pozwalało mi normalnie spać. Wstałam i podeszłam do laptopa. Otworzyłam go i weszłam na YouTube'a. Chciałam sprawdzić ten kanał, o którym mówił Janek. Wpisałam"JDabrowsky" i po chwili wyskoczyło mi mnóstwo filmików. Sprawdziłam ilość subskrypcji i byłam nieźle zszokowana. Miał ich ponad 600 tysięcy. Postanowiłam, że i ja zostawię tam moją subskrypcję. Włączyłam jeden z filmików, na którym Jaś grał w GTA V. Uśmiałam się jak nigdy. Potem włączyłam następny filmik i jeszcze kolejny. Spojrzałam na zegarek. 6:00. No nieźle. Poszłam skorzystać z łazienki i z powrotem położyłam się w łóżku. O dziwo bez problemów udało mi się zasnąć. Wstałam o 11. Wzięłam telefon i zobaczyłam, że mam sześć wiadomości od Janka. A jeśli coś się stało?
////
Hejo :) Tak, wiem. Znowu nazwiecie mnie POLSATEM, ale no wiecie... Trzeba jakoś zachęcić was do komentowania i wgl XD Przepraszam najmocniej :)
DZIĘKUJĘ ZA PONAD 400 WYŚWIETLEŃ NA BLOGU!!! JESTEŚCIE NIESAMOWICI <3
Co do aska - mam zakładać, czy nie? ;)
Następny rozdział pojawi się jutro lub w środę jeśli pod tym rozdziałem będą 3 komentarze (nie licząc moich) i trzy "+1" <3 JESCZE RAZ DZIĘKUJĘ ❤
~ Ola :3
niedziela, 24 maja 2015
Rozdział 4 - Nasze usta dzieliły milimetry
"-Ej, ja gram na gitarze, ty śpiewasz, to może ja coś zagram a ty użyczysz swojego głosu? - zaproponował Janek.
- Słuchaj, ja nie śpiewam przy kimś. Wstydzę się, mówiłam ci to. - z jednej strony nie chciałam śpiewać, a z drugiej bardzo chciałam to zrobić.
- No proszę. Zawsze musi być ten pierwszy raz - widać było, że mu zależy. Zgodzić się czy nie?"
- Emm.. W porządku - powiedziałam dość niepewnie. Janek od razu zerwał się na nogi i pobiegł po swoją gitarę. Bardzo się stresowałam. Niby nie występuję przed setką ludzi, ale nigdy nie śpiewałam przy kimś (wyjątkiem byli Julka i Filip - przy nich nie miałam się czego wstydzić). Po chwili do salonu wbiegł Jaś.
- Gdzie się tak śpieszysz? - zaśmiałam się do niego.
- Muszę się śpieszyć, bo zaraz zmienisz zdanie - uśmiechnął się po czym usiadł obok mnie na kanapie - Znasz piosenkę You're Never Fully Dressed Without A Smile? - zapytał. Owszem, znałam tą piosenką. Jest jedną z moich ulubionych. Problem w tym, że jest bardzo trudna. A jeśli zacznę fałszować? A gdy Janek to usłyszy to już nie będzie chciał się ze mną zaprzyjaźnić? Stop! Nie będzie tak źle! Spokojnie. Wdech. Wydech.
- Znam - mruknęłam po cichu. Jaś się tylko uśmiechnął i zaczął grać.
- Śpiewamy razem, okej? - zapytał, a ja kiwnęłam głową na znak, że się zgadzam.
~~
Hey, America
Let's turn it up
Yeah check out our style
Cause you know you're never fully dressed without a smile
Your clothes may be Chanel, Gucci
Your shoes Crocodile
But baby you're never fully dressed without a smile
But if you stand for nothing you'll fall for it all
We got all we need, got no more
You're never fully dressed without a smile
And if you stand for somethin' you can have it all
'Cause if is real your love will never die
You're never fully dressed without a smile (ooooooooooo)
You're never fully dressed without a smile (ooooooooooo)
You're never fully dressed without a smile
Ready or not
Give all we've got
Yeah you can't deny
That baby you're never fully dressed without a smile
Don't sink the boat when you lose hope
I keep you alive
But baby you're never fully dressed withiout a...
But if you stand for nothing you'll fall for it all
We got all we need, got no more
You're never fully dressed without a smile
And if you stand for somethin' you can have it all
'Cause if is real your love will never die
You're never fully dressed without a smile (oooooooooo)
You're never fully dressed without a smile (oooooooooo)
You're never fully dressed without a smile
Now look at us
We pick it up
We set it on fire
'Cause you know you're never fully dressed without a smile
We show it out
We're playing now
We're living the life
But baby you're never fully dressed without a...
But if you stand for nothing you'll fall for it all
We got all we need, got no more
You're never fully dressed without a smile
And if you stand for somethin' you can have it all
'Cause if is real your love will never die
You're never fully dressed without a smile (ooooooooooooo)
You're never fully dressed without a smile (ooooooooooooo)
You're never fully dressed without a smile
You're never fully dressed without a smile ~~
Pod koniec piosenki już się nie bałam. Wręcz przeciwnie. Janek odłożył gitarę i zaczęliśmy tańczyć (oczywiście śpiewając). Skończyła się piosenka, więc zmęczeni usiedliśmy na sofę.
- Masz bardzo piękny głos - powiedział po chwili Jasiek - Nie wiem, czemu się wstydziłaś. Jest mega - dodał.
- Dzięki - powiedziałam trochę nieswojo - Ty też masz głos niczego sobie - uśmiechnęłam się do niego, a on odwzajemnił to.
- Co ty na to, żebyśmy zostali przyjaciółmi? - zapytał chłopak.
- Jasne, z miłą chęcią - w tym momencie chłopak przysunął się do mnie i mnie przytulił. Oczywiście odwzajemniłam to. Janek odsunął się i spojrzał mi w oczy. Jego twarz zaczęła się przybliżać do mojej. Nasze usta dzieliły milimetry.
////
Hej, cześć, siemanko! :) Dzisiaj mamy taki oto rozdział. TAK, WIEM - znowu krótki i bez sensu :c no ale cóż. To mój pierwszy blog z opowiadaniami więc jeszcze za dużo nie wiem. Ale będę się starała pisać coraz dłuższe rozdziały, a Wy musicie mnie do tego zmotywować :)
A tak wgl to chcielibyście, żebym założyła ASKA, na którym będziecie mogli mi zadawać pytania JAKIE CHCECIE ? ;)
Link do piosenki z rozdziału: https://m.youtube.com/watch?v=iFp6BD7NVFQ (wzięłam tu Sylwię, ponieważ ona zaśpiewała to o niebo lepiej niż Sia XD)
Następny rozdział pojawi się, gdy pod tym będą 3 komentarze (nie licząc moich) i dwa "+1" :) papa :D
~ Ola :3
- Słuchaj, ja nie śpiewam przy kimś. Wstydzę się, mówiłam ci to. - z jednej strony nie chciałam śpiewać, a z drugiej bardzo chciałam to zrobić.
- No proszę. Zawsze musi być ten pierwszy raz - widać było, że mu zależy. Zgodzić się czy nie?"
- Emm.. W porządku - powiedziałam dość niepewnie. Janek od razu zerwał się na nogi i pobiegł po swoją gitarę. Bardzo się stresowałam. Niby nie występuję przed setką ludzi, ale nigdy nie śpiewałam przy kimś (wyjątkiem byli Julka i Filip - przy nich nie miałam się czego wstydzić). Po chwili do salonu wbiegł Jaś.
- Gdzie się tak śpieszysz? - zaśmiałam się do niego.
- Muszę się śpieszyć, bo zaraz zmienisz zdanie - uśmiechnął się po czym usiadł obok mnie na kanapie - Znasz piosenkę You're Never Fully Dressed Without A Smile? - zapytał. Owszem, znałam tą piosenką. Jest jedną z moich ulubionych. Problem w tym, że jest bardzo trudna. A jeśli zacznę fałszować? A gdy Janek to usłyszy to już nie będzie chciał się ze mną zaprzyjaźnić? Stop! Nie będzie tak źle! Spokojnie. Wdech. Wydech.
- Znam - mruknęłam po cichu. Jaś się tylko uśmiechnął i zaczął grać.
- Śpiewamy razem, okej? - zapytał, a ja kiwnęłam głową na znak, że się zgadzam.
~~
Hey, America
Let's turn it up
Yeah check out our style
Cause you know you're never fully dressed without a smile
Your clothes may be Chanel, Gucci
Your shoes Crocodile
But baby you're never fully dressed without a smile
But if you stand for nothing you'll fall for it all
We got all we need, got no more
You're never fully dressed without a smile
And if you stand for somethin' you can have it all
'Cause if is real your love will never die
You're never fully dressed without a smile (ooooooooooo)
You're never fully dressed without a smile (ooooooooooo)
You're never fully dressed without a smile
Ready or not
Give all we've got
Yeah you can't deny
That baby you're never fully dressed without a smile
Don't sink the boat when you lose hope
I keep you alive
But baby you're never fully dressed withiout a...
But if you stand for nothing you'll fall for it all
We got all we need, got no more
You're never fully dressed without a smile
And if you stand for somethin' you can have it all
'Cause if is real your love will never die
You're never fully dressed without a smile (oooooooooo)
You're never fully dressed without a smile (oooooooooo)
You're never fully dressed without a smile
Now look at us
We pick it up
We set it on fire
'Cause you know you're never fully dressed without a smile
We show it out
We're playing now
We're living the life
But baby you're never fully dressed without a...
But if you stand for nothing you'll fall for it all
We got all we need, got no more
You're never fully dressed without a smile
And if you stand for somethin' you can have it all
'Cause if is real your love will never die
You're never fully dressed without a smile (ooooooooooooo)
You're never fully dressed without a smile (ooooooooooooo)
You're never fully dressed without a smile
You're never fully dressed without a smile ~~
Pod koniec piosenki już się nie bałam. Wręcz przeciwnie. Janek odłożył gitarę i zaczęliśmy tańczyć (oczywiście śpiewając). Skończyła się piosenka, więc zmęczeni usiedliśmy na sofę.
- Masz bardzo piękny głos - powiedział po chwili Jasiek - Nie wiem, czemu się wstydziłaś. Jest mega - dodał.
- Dzięki - powiedziałam trochę nieswojo - Ty też masz głos niczego sobie - uśmiechnęłam się do niego, a on odwzajemnił to.
- Co ty na to, żebyśmy zostali przyjaciółmi? - zapytał chłopak.
- Jasne, z miłą chęcią - w tym momencie chłopak przysunął się do mnie i mnie przytulił. Oczywiście odwzajemniłam to. Janek odsunął się i spojrzał mi w oczy. Jego twarz zaczęła się przybliżać do mojej. Nasze usta dzieliły milimetry.
////
Hej, cześć, siemanko! :) Dzisiaj mamy taki oto rozdział. TAK, WIEM - znowu krótki i bez sensu :c no ale cóż. To mój pierwszy blog z opowiadaniami więc jeszcze za dużo nie wiem. Ale będę się starała pisać coraz dłuższe rozdziały, a Wy musicie mnie do tego zmotywować :)
A tak wgl to chcielibyście, żebym założyła ASKA, na którym będziecie mogli mi zadawać pytania JAKIE CHCECIE ? ;)
Link do piosenki z rozdziału: https://m.youtube.com/watch?v=iFp6BD7NVFQ (wzięłam tu Sylwię, ponieważ ona zaśpiewała to o niebo lepiej niż Sia XD)
Następny rozdział pojawi się, gdy pod tym będą 3 komentarze (nie licząc moich) i dwa "+1" :) papa :D
~ Ola :3
sobota, 23 maja 2015
Rozdział 3 - Zgodzić się, czy nie?
Okazało się, że Janek mieszka tyko ulicę dalej, więc spokojnie zdążyłam na czas. Zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi. To, co zobaczyłam chwilę później bardzo mnie zdziwiło..."
Przede mną stał Jasiek w samych bokserkach. Gdy mnie zobaczył trochę się zmieszał.
- Emm.. Cześć - powiedziałam dość niepewnie. Chociaż muszę przyznać, że podobał mi się taki widok. Janek miał bardzo wyrzeźbiony tors.
- Cześć. To już ta godzina? Ja wale! Strasznie cię przepraszam! Myślałem, że jeszcze mam czas.. - chłopak zaczął mi się tłumaczyć
- Nie szkodzi. To ten, mogę wejść? - nie chciałam być nachalna czy coś, ale postanowiłam jednak zapytać.
- Tak, jasne. - zamknął za mną drzwi i zaprowadził mnie do salonu.
- Usiać i daj mi 3 minutki. Muszę coś na siebie założyć.
- Zaczekam - odpowiedziałam. Rozejrzałam się po pomieszczeniu. Biało-granatowe ściany, a do tego czerwone meble. Mimo tego granatu, pokój nie wydawał się być ciemny. Usłyszałam kroki mówiące, że chłopak już się przebrał.
- Jestem. Jeszcze raz bardzo cię przepraszam - było widać, że czuł się trochę nieswojo.
- Już mówiłam, że nic się nie stało - powiedziałam ze śmiechem. - Przy okazji wiem, czemu się nie przebrałeś zanim ja przyszłam
- Hmm?
- Spójrz na ten zegar. Wskazuje godzinę 17, a umówieni byliśmy na 18. Po prostu musisz sobie przestawić wskazówki - powiedziałam.
- Umm, faktycznie! Kurde, to moja wina - znowu zaczął się tłumaczyć, przecież już mówiłam, że nic się nie stało.
- Było minęło. A teraz skończmy ten temat.
- Okej, chcesz coś do picia? - zapytał. W sumie bardzo chciało mi się pić.
- Chętnie - odpowiedziałam po czym posłałam mu jeden z najpiękniejszych uśmiechów. Chłopak odwzajemnił to i zniknął za ścianą. Wyjęłam telefon, gdy poczułam że zaczął wibrować. Dzwoniła moja mama, więc odebrałam
- Tak, mamo? - zaczęłam niepewnie rozmowę.
- Cześć Olu. Słuchaj, ja wrócę dzisiaj później do domu, bo mamy ważne spotkanie w pracy. Natalka poszła nocować do koleżanki, a Kamil powinien wrócić do domu około 22. - znowu mama musi zostać dłużej w pracy. No trudno i tak mnie nie ma w domu.
- Okej, w porządku. - w tej chwili Janek wszedł do pomieszczenia - Mamo, muszę kończyć. Pa - powiedziałam po czym się rozłączyłam. Chłopak przyniósł dwie szklanki, a jedną z nich dał mi.
- To lemoniada. Domowej roboty - podkreślił słowo "domowej". - Spróbuj.
- Dzięki, jest przepyszna - jeszcze nigdy nie piłam takiej lemoniady. Rozpływała się w ustach.
- Tak w ogóle to musimy się lepiej poznać. Nie za dużo o tobie wiem. Ty o mnie zresztą też. - chłopak usiadł obok mnie i odwrócił się w moją stronę.
- A co chciałbyś wiedzieć? - uśmiechnęłam się do niego.
- Hmm, może.. Jakie masz zainteresowania? - spytał mnie. Zastanawiałam się, czy powiedzieć mu o śpiewaniu i tańczeniu. A co jeśli pomyśli, że jestem dziecinna? W sumie to taka jestem. Z drugiej strony, czemu miałabym go okłamywać? Jeśli chcemy się lepiej poznać, może nawet zaprzyjaźnić, to musimy sobie mówić prawdę. Więc to zrobiłam.
- No cóż, taniec jest moją pasją. Tańczę już bardzo długo i sprawia mi to przyjemność. Oprócz tego lubię śpiewać, ale jak nikogo nie ma w domu, bo wstydzę się mojego głosu - zaśmiałam się mówiąc ostatnie zdanie. Spojrzałam na Janka. Jego twarz wyrażała zaciekawienie. Widać było, że to co mówiłam go interesowało - A ty? Jakie jest twoje hobby? - zapytałam.
- Ja nagrywam filmiki na YouTube. Może wydaje ci się to dziwne, ale sprawia mi to wielką przyjemność. Bardzo lubię to robić. Oprócz tego gram na gitarze - uśmiechnął się do mnie.
- Nigdy nie widziałam twoich filmów. Jaki masz nick? - byłam ciekawa.
- JDabrowsky. Subskrypcje mile widziane - oboje się zaśmialiśmy.
- Dzięki, na pewno zajrzę - chłopak zamyślił się na chwilę, po czym powiedział:
- Ej, ja gram na gitarze, ty śpiewasz, to może ja coś zagram a ty użyczysz swojego głosu? - zaproponował Janek.
- Słuchaj, ja nie śpiewam przy kimś. Wstydzę się, mówiłam ci to. - z jednej strony nie chciałam śpiewać, a z drugiej bardzo chciałam to zrobić.
- No proszę. Zawsze musi być ten pierwszy raz - widać było, że mu zależy. Zgodzić się czy nie?
////
Cześć! :) jest kolejny rozdział, przepraszam że tak długo musieliście czekać, ale SZKOŁA :/ poprawianie ocen i wgl XD rozdział jak zwykle krótki i nudny, ale JEST :D pamiętajcie o obserwowaniu mojego bloga , komentowaniu i klikaniu "+1" <3 dziękuję :*
~ Ola :3
poniedziałek, 18 maja 2015
Rozdział 2 - To, co zobaczyłam później bardzo mnie zdziwiło
Gdy weszłam do domu od razu poszłam do mojego pokoju, by rzucić się na łóżko. Musiałam trochę odpocząć. Poleżałam tam z 30 minut po czym wzięłam swoją gitarę i zaczęłam grać. Zaśpiewałam trzy piosenki i już chciałam czwartą, ale dostałam sms-a. Hmm.. Ciekawe od kogo. Nieznany numer. Kto to może być?
"Nieznany numer: Hej :) Przepraszam, że musiałem już iść, ale kumpel poprosił mnie o pomoc w ważnej dla niego sprawie. Jaś ;)"
Od razu uśmiech zagościł na mojej twarzy. W sumie, nie wiem czemu. Znam go dwie godziny, ale już zdążyłam go polubić. Zapisałam sobie jego numer.
"Ja: Nic nie szkodzi ;p Musimy kiedyś powtórzyć to spotkanie, żeby się lepiej poznać :)"
"Janek: Jasne! To może od razu dzisiaj? Nie mam nic do roboty, a samemu siedzieć w domu trochę nudno. Co porabiasz wieczorem?"
"Ja: Nic szczególnego, mam czas :)"
"Janek: To wpadnij do mnie o 18"
"Ja: Ok, tylko ja nie wiem, gdzie mieszkasz xd"
Odpisałam, a po chwili otrzymałam wiadomość z adresem chłopaka. Nie wiem, czy to nie za wcześnie, aby iść do jego domu, ale co mi szkodzi? Bardzo go polubiłam i mam nadzieję, że on mnie też. Chwila.. Która godzina? 17:15. Mam mało czasu. Poszłam wsiąść szybki prysznic po czym przebrałam się w krótkie, jeansowe spodenki z wysokim stanem i koszulkę. Gdy skończyłam się szykować, zegar wskazywał godzinę 17:45, więc to najwyższa pora, aby wyjść z domu. Zostawiłam w kuchni karteczkę dla rodziców, że wrócę około 21 i żeby się nie martwili. Wzięłam telefon i wyszłam z domu. Okazało się, że Janek mieszka tyko ulicę dalej, więc spokojnie zdążyłam na czas. Zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi. To, co zobaczyłam chwilę później bardzo mnie zdziwiło...
////
Cześć! :) dzisiaj przychodzę do Was z drugim rozdziałem, który mam nadzieję spodobał się Wam nawet w jakimś małym stopniu ;pp Nie jest długi, jest bardzo krótki. Przepraszam. Nie umiem pisać długich rozdziałów, ale będę się starała:) Zachęcam do obserwowania mojego bloga oraz do klikania "+1" <3 Następny rozdział pojawi się, gdy pod tym będą dwa komentarze i jedno "+1" :)
~ Ola :3
niedziela, 17 maja 2015
Rozdział 1 - Jestem Janek
Piątek, czerwiec, 2015
Właśnie skończyłam lekcje na dziś. Po wyjściu z klasy skierowałam się do szatni w celu zmienienia obuwia.
- Ola, przepraszam, ale dzisiaj nie mogę Cię odprowadzić do domu - z moich rozmyślań wyrwała mnie Julka.
- Czemu? Coś się stało? - zdziwiłam się trochę, ponieważ zawsze wracałyśmy razem.
- Nie, po prostu umówiłam się z Filipem. Miał mnie gdzieś zabrać - o, zapomniałam Wam wcześniej wspomnieć, że Julka i Filip są parą.
- A, nie ma problemu. Miłej randki gołąbeczki - odparłam wesoło.
- Dzięki, nie gniewasz się? - zapytała Julia - Bo jeśli chcesz, to mogę to przełożyć na później..
- Nie! Masz iść z nim na to spotkanie! Koniec kropka! Dam sobie radę, nie jestem małą dziewczynką - powiedziałam ze śmiechem.
- Hahahah, jesteś najlepsza! To cześć - dziewczyna cmoknęła mnie w policzek, po czym wyminęła mnie i wyszła ze szkoły. Fajnie, że Julka ma kogoś, tak bardzo jej zazdroszczę! Nie, nie Filipa. Zazdroszczę jej tego, że ma chłopaka. Też bym chciała mieć kogoś, komu będę mogła zaufać, kto zawsze mnie obroni, stanie po mojej stronie.. Ehh trudno. Kiedyś przyjdzie ten jedyny. Zmieniłam buty i wyszłam ze szkoły. Skierowałam się w stronę mojego domu. Włożyłam słuchawki do uszu i spuściłam głowę. Szłam patrząc na moje nogi. Nie zwracałam uwagi na przechodniów, szłam przed siebie. Nagle poczułam jak ktoś na mnie wpada. Oczywiście, jak to ja, musiałam się przewrócić.
- Ojeju, bardzo cię przepraszam! Nie zauważyłem cię - jakiś chłopak podał mi rękę abym mogła wstać
- Nie szkodzi, powinnam patrzeć jak idę - uśmiechnęłam się do niego, a on odwzajemnił to. Był bardzo przystojny, na oko w moim wieku. Wysoki brunet o czekoladowych oczach.
- Jestem Janek - chłopak przedstawił mi się.
- Ola. Miło mi - odparłam po czyn uścisnęłam jego dłoń.
- Jeszcze raz bardzo przepraszam. Może dasz się zaprosić na kawę i ciastko? - zaproponował Jasiek. W sumie nie miałam nic do roboty. Nie spieszyło mi się do domu. Mama w pracy, tata w delegacji a rodzeństwo na szkolnej wycieczce.
- Jasne, czemu nie - odpowiedziałam - Tu niedaleko jest kawiarnia. Możemy tam iść.
- Świetny pomysł - powiedział chłopak. Poszliśmy w tamtym kierunku. Weszliśmy do malutkiej kawiarenki i zajęliśmy miejsca przy wolnym stoliku.
- Na co masz ochotę? Ja stawiam - uśmiechnął się Jaś.
- Nie, zapłacę za siebie.
- Ja stawiam i bez sprzeciwów - chłopak podał mi kartę z różnymi kawami i ciastami - Co wybierasz? - spytał.
- Hmm.. Może cappuccino i szarlotkę - odparłam z uśmiechem i pokazałam przy tym szereg białych zębów.
- Wezmę to samo. Idę zamówić, nie uciekaj - zaśmiał się Janek
- Nie mam takiego zamiaru - również się zaśmiałam. Chłopak poszedł zamówić, a po chwili przyszedł z naszym zamówieniem.
- Mmm, pycha! - delektował się smakiem.
- Tak, jest bardzo pyszne - powiedziałam - A tak właściwie to nigdy cię tu nie widziałam.
- Przeprowadziłem się tu dwa tygodnie temu - odparł Jaś.
- Mieszkasz sam? - spytałam.
- Tak, jestem pełnoletni więc mogłem sobie na to pozwolić. A ty?
- Ja mieszkam z rodzicami, ale jeszcze miesiąc, może dwa i znajdę sobie jakieś mieszkanie - powiedziałam. W tym momencie chłopakowi zadzwonił telefon.
- Halo? Nie. Tak. Dobra, zaraz będę. Siema stary - Janek rozmawiał z kimś przez telefon - Ola, fajnie mi się z tobą rozmawiało, ale niestety muszę już lecieć. Wymienimy się numerami? - spytał
- Jasne, nie ma problemu - odparłam po czym podałam mu mój numer telefonu.
- Jesteśmy w kontakcie. Do zobaczenia! - powiedział i wyszedł. Ja również się już zbierałam. Cieszę się że go poznałam, może się zaprzyjaźnimy, a może coś więcej? Nie, co ja gadam. Znam go niecałą godzinę a już wyobrażam sobie nie wiadomo co. Wyszłam z kawiarni i skierowałam się w stronę mojego domu.
////
Hej :) co sądzicie o tym rozdziale? Moim zdaniem jest okej, chociaż nie jest rewelacyjny xd zachęcam do obserwowania mojego bloga oraz do klikania "+1" <3 A tak poza tym to dziękuję za 150 wyświetleń na bloguuu!! :) w jeden dzień, to dla mnie bardzo dużo znaczy. A teraz mały szantażyk xddd Jak będą dwa komentarze i jedno "+1" to jutro wstawię rozdzialik :) pjona!
~ Ola :3
Właśnie skończyłam lekcje na dziś. Po wyjściu z klasy skierowałam się do szatni w celu zmienienia obuwia.
- Ola, przepraszam, ale dzisiaj nie mogę Cię odprowadzić do domu - z moich rozmyślań wyrwała mnie Julka.
- Czemu? Coś się stało? - zdziwiłam się trochę, ponieważ zawsze wracałyśmy razem.
- Nie, po prostu umówiłam się z Filipem. Miał mnie gdzieś zabrać - o, zapomniałam Wam wcześniej wspomnieć, że Julka i Filip są parą.
- A, nie ma problemu. Miłej randki gołąbeczki - odparłam wesoło.
- Dzięki, nie gniewasz się? - zapytała Julia - Bo jeśli chcesz, to mogę to przełożyć na później..
- Nie! Masz iść z nim na to spotkanie! Koniec kropka! Dam sobie radę, nie jestem małą dziewczynką - powiedziałam ze śmiechem.
- Hahahah, jesteś najlepsza! To cześć - dziewczyna cmoknęła mnie w policzek, po czym wyminęła mnie i wyszła ze szkoły. Fajnie, że Julka ma kogoś, tak bardzo jej zazdroszczę! Nie, nie Filipa. Zazdroszczę jej tego, że ma chłopaka. Też bym chciała mieć kogoś, komu będę mogła zaufać, kto zawsze mnie obroni, stanie po mojej stronie.. Ehh trudno. Kiedyś przyjdzie ten jedyny. Zmieniłam buty i wyszłam ze szkoły. Skierowałam się w stronę mojego domu. Włożyłam słuchawki do uszu i spuściłam głowę. Szłam patrząc na moje nogi. Nie zwracałam uwagi na przechodniów, szłam przed siebie. Nagle poczułam jak ktoś na mnie wpada. Oczywiście, jak to ja, musiałam się przewrócić.
- Ojeju, bardzo cię przepraszam! Nie zauważyłem cię - jakiś chłopak podał mi rękę abym mogła wstać
- Nie szkodzi, powinnam patrzeć jak idę - uśmiechnęłam się do niego, a on odwzajemnił to. Był bardzo przystojny, na oko w moim wieku. Wysoki brunet o czekoladowych oczach.
- Jestem Janek - chłopak przedstawił mi się.
- Ola. Miło mi - odparłam po czyn uścisnęłam jego dłoń.
- Jeszcze raz bardzo przepraszam. Może dasz się zaprosić na kawę i ciastko? - zaproponował Jasiek. W sumie nie miałam nic do roboty. Nie spieszyło mi się do domu. Mama w pracy, tata w delegacji a rodzeństwo na szkolnej wycieczce.
- Jasne, czemu nie - odpowiedziałam - Tu niedaleko jest kawiarnia. Możemy tam iść.
- Świetny pomysł - powiedział chłopak. Poszliśmy w tamtym kierunku. Weszliśmy do malutkiej kawiarenki i zajęliśmy miejsca przy wolnym stoliku.
- Na co masz ochotę? Ja stawiam - uśmiechnął się Jaś.
- Nie, zapłacę za siebie.
- Ja stawiam i bez sprzeciwów - chłopak podał mi kartę z różnymi kawami i ciastami - Co wybierasz? - spytał.
- Hmm.. Może cappuccino i szarlotkę - odparłam z uśmiechem i pokazałam przy tym szereg białych zębów.
- Wezmę to samo. Idę zamówić, nie uciekaj - zaśmiał się Janek
- Nie mam takiego zamiaru - również się zaśmiałam. Chłopak poszedł zamówić, a po chwili przyszedł z naszym zamówieniem.
- Mmm, pycha! - delektował się smakiem.
- Tak, jest bardzo pyszne - powiedziałam - A tak właściwie to nigdy cię tu nie widziałam.
- Przeprowadziłem się tu dwa tygodnie temu - odparł Jaś.
- Mieszkasz sam? - spytałam.
- Tak, jestem pełnoletni więc mogłem sobie na to pozwolić. A ty?
- Ja mieszkam z rodzicami, ale jeszcze miesiąc, może dwa i znajdę sobie jakieś mieszkanie - powiedziałam. W tym momencie chłopakowi zadzwonił telefon.
- Halo? Nie. Tak. Dobra, zaraz będę. Siema stary - Janek rozmawiał z kimś przez telefon - Ola, fajnie mi się z tobą rozmawiało, ale niestety muszę już lecieć. Wymienimy się numerami? - spytał
- Jasne, nie ma problemu - odparłam po czym podałam mu mój numer telefonu.
- Jesteśmy w kontakcie. Do zobaczenia! - powiedział i wyszedł. Ja również się już zbierałam. Cieszę się że go poznałam, może się zaprzyjaźnimy, a może coś więcej? Nie, co ja gadam. Znam go niecałą godzinę a już wyobrażam sobie nie wiadomo co. Wyszłam z kawiarni i skierowałam się w stronę mojego domu.
////
Hej :) co sądzicie o tym rozdziale? Moim zdaniem jest okej, chociaż nie jest rewelacyjny xd zachęcam do obserwowania mojego bloga oraz do klikania "+1" <3 A tak poza tym to dziękuję za 150 wyświetleń na bloguuu!! :) w jeden dzień, to dla mnie bardzo dużo znaczy. A teraz mały szantażyk xddd Jak będą dwa komentarze i jedno "+1" to jutro wstawię rozdzialik :) pjona!
~ Ola :3
sobota, 16 maja 2015
PROLOG
Kim jestem? Mam na imię Ola i mam 19 lat. Mam kochającą rodzinę i wspaniałych przyjaciół. Może nie mam ich zbyt wielu, ale najważniejsze jest to, by mieć kilka osób, którym będziesz mógł powiedzieć o wszystkim niż ogrom ludzi, którzy będą cię obgadywać przy pierwszej lepszej okazji. Julia i Filip - to właśnie moi przyjaciele, których kocham i nie oddałabym ich za nic w świecie. Pewnie spytacie mnie, czy mam chłopaka, prawda? Otóż nie, nie mam i nigdy nie miałam. Nadal czekam na tego jedynego, mojego księcia z bajki. Dziecinne, prawda? Taka właśnie jestem - dziecinna i szalona. Ale to nie znaczy że nie można mi zaufać. Potrafię dotrzymać tajemnicy, nawet jeśliby mieli mnie za to zamknąć w więzieniu. Dałam słowo więc go dotrzymam. Czegoś jeszcze nie napisałam o sobie? Hmm.. A tak! Wygląd! No więc mam długie, lekko falowane włosy koloru jasnego brązu oraz niebieskie oczy. Jestem dość wysoką dziewczyną no i szczupłą, chociaż idealnej figury nie mam. Ale nie narzekam na to! Uważam że to głupie patrzeć na wygląd, ale zdarzają się dni, w których czuję się źle w swoim ciele. To nic, są przecież ważniejsze sprawy! O, zapomniałam wspomnieć o moim rodzeństwie. Mam siostrę Natalię i brata Kamila (oboje są młodsi). Nadal mieszkam z rodzicami, chociaż w wakacje zamierzam się przeprowadzić do swojego, własnego mieszkania. Rodzice mi pozwolili, więc pozostało mi tylko czekać. Najpierw muszę skończyć klasę II liceum. Nie uczę się najgorzej, a wręcz bardzo dobrze. Co roku mam czerwony pasek na świadectwie, ale to nie oznacza że jestem kujonem. Nie! Po prosu nauka przychodzi mi z łatwością i bardzo się z tego cieszę. Nie powiedziałam Wam jeszcze o moim hobby, a jest nim taniec i śpiew. Tak, wiem, to takie dziecinne! Ale przecież już wspominałam, że jestem dziecinna :) Już od 6 lat tańczę, a śpiewam tylko w wolnych chwilach. Przeważnie tylko jak nikogo nie ma w domu, bo wstydzę się śpiewać przy kimś. No może oprócz Julki i Filipa. A wspominałam, gdzie mieszkam? Nie? To już mówię. Mieszkam w Legnicy, pewnie kojarzycie. Nic nadzwyczajnego, normalna miejscowość. Dobra, koniec tego gadania, już mniej więcej mnie poznaliście, resztę mojego życia opowiem wam później :)
////
Cześć :) to jest prolog mojego opowiadania. W tym rozdzialiku poznacie główną bohaterkę, jej zainteresowania, wygląd itd. Mam nadzieje, że to "coś" Wam się spodobało i że będziecie czekać na więcej <3 jeśli chcecie, możecie mnie zaobserwować oraz zachęcam to klikania "+1" ;) To wszystko na dzisiaj, a pierwszy rozdział pojawi się za 2-3 dni (no chyba że pod tym prologiem będzie dużo wyświetleń, to rozdział pojawi się nawet jutro) ~ Ola :3
CO JA TU TOBIĘ? :)
Hej kochani :)
Cóż, zacznijmy od tego, że się przedstawię ;) Jestem Ola, mam 15 lat i będę tu pisać opowiadanie o słynnym YouTuberze - JDabrowskim <3 Mam nadzieję że Wam się spodoba :) a rozdziały będą się pojawiały co 2-3 dni (a może częściej xD)
Pozdrawiam, Ola ;3
Cóż, zacznijmy od tego, że się przedstawię ;) Jestem Ola, mam 15 lat i będę tu pisać opowiadanie o słynnym YouTuberze - JDabrowskim <3 Mam nadzieję że Wam się spodoba :) a rozdziały będą się pojawiały co 2-3 dni (a może częściej xD)
Pozdrawiam, Ola ;3
Subskrybuj:
Posty (Atom)