sobota, 20 czerwca 2015

Rozdział 10 - Najlepszy dzień w moim życiu


"Gdy wróciłam spytałam chłopaka, co zamierzamy robić, a on oznajmił iż to niespodzianka. Ciekawe jaka, uwielbiam niespodzianki. Zabrał mnie do swojego samochodu i ruszyliśmy."


Jechaliśmy już dobre pól godziny, a mimo to nie dotarliśmy jeszcze na wyznaczone przez Janka miejsce.
- Daleko jeszcze? - zapytałam zniecierpliwiona, ponieważ bardzo chciałam się dowiedzieć, co to za niespodzianka.
- Jeszcze trochę - odpowiedział chłopak, po czym puścił mi oczko. Dobrze wiedział, że tą odpowiedzią mnie zdenerwuje, a mimo to i tak to zrobił. Oparłam głowę o szybę i wpatrywałam się w krajobraz, który mijaliśmy. Po chwili poczułam, że samochód zwalnia. Nareszcie! Od razu uśmiech zagościł na mojej twarzy. Janek wyszedł z samochodu, okrążył go i jak na gentelmana przystało otworzył mi drzwi.
- No więc.. Co to za niespodzianka? - moja ciekawość nie dawała za wygraną .
- Spokojnie, zaraz się dowiesz. Chodź - powiedział i wyciągnął dłoń w moją stronę. Złapałam ją i ruszyliśmy w stronę lasu. Trochę dziwne, nie powiem, ale starałam się tego po sobie nie pokazać. Weszliśmy w głąb lasu i szliśmy tak po nim około 10 minut. Ciągle skręcaliśmy, zawracaliśmy się. Czyżby Jaś się zgubił i nie wiedział gdzie iść?
- Powiedz, że wiesz jak dojść w to miejsce - jęknęłam znudzona.
- Ja bym nie wiedział? Oczywiście, że wiem! - odrzekł dumnie, ale jakoś nie chciało mi się mu wierzyć. - O! To tam, szybko! - zaczął biec, a ja za nim. Po chwili znaleźliśmy się na polanie, na której środku znajdowało się dosyć małe jeziorko.
- To, co o tym sądzisz? - chłopak odwrócił się w moją stronę. Rozejrzałam się dookoła. Na łące znajdowało się mnóstwo kwiatów, które idealnie ze sobą kontrastowały.
- Jeju, tu jest tak pięknie! Dziękuję, że mnie tu zabrałeś. Jesteś najlepszy - powiedziałam i wtuliłam się w ciało Janka.
- Nie ma za co słonko - odrzekł, po czym ucałował moje czoło. Uśmiechnęłam się pod nosem, ciesząc się, jak wielkie mam szczęście, że jesteśmy razem. - Chodź, usiądziemy sobie przy wodzie - zaproponował chłopak. Po chwili siedzieliśmy wtuleni w siebie mocząc nogi w nagrzanej od słońca wodzie. Ta chwila była idealna. Nie chciałam, żeby coś lub ktoś nam przerwał.
- Janek, nie wiem, czy już ci to mówiłam, ale bardzo, ale to bardzo Cię kocham - to dziwne. Nigdy nie lubiłam mówić o uczuciach, a teraz przychodzi mi to z tak wielką łatwością.
- Ja też Cię kocham księżniczko - odpowiedział i złączył nasze usta w pocałunku. Poczułam, że chłopak wstaje podnosząc mnie. Tego, co teraz zrobił kompletnie się nie spodziewałam. Wskoczył ze mną do jeziora!
- Janek! Jestem cała mokra! - zaczęłam na niego krzyczeć i okładać pięściami. Jednak to na nic, ponieważ chłopak tylko się uśmiechnął i przytulił mnie. - Ej ja nie mam ubrania na zmianę, a te ciuchy zaraz zaczną przylegać do mnie. - po tych słowach Jaś zrobił minę pedofila na co zaczęłam się śmiać. Złapał mnie za biodra i przyciągnął do siebie ponownie złączając nasze usta.
~~~Godzinę później~~~
- Wracamy? - zaproponował chłopak.
- Tak, już wyschłam - uśmiechnęłam się do niego i ruszyliśmy w stronę samochodu. Ten dzień był jednym z moich ulubionych. Mam nadzieję, że będzie takich więcej.
////
Heej! POWRACAMY! ;D mam jakoś teraz więcej weny i czasu, za niecały tydzień wakacje (:
CO DO ASKA - ZAŁOŻĘ NIEBAWEM 8)
UWAGA! NASTĘPNY ROZDZIAŁ POJAWI SIĘ, GDY POD TYM BĘDĄ 3 "+1" I CZTERY KOMENTARZE (NIE LICZĄC MOICH)
Czytasz = komentujesz ❤
Papa ✌👄
~ Ola :3

2 komentarze:

  1. Nie wiem co pisać xd
    Świetny rozdział, ale strasznie krótki :/
    Czekam na następny ;)

    Pozdrawiam =]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję =) i wiem, że krótki xd NO ALE JEST! :D a tak serio to zaraz wakacje i rozdziały będą dłuższe ^^ pozdrawiam ;3

      Usuń